„Mamo, nie widzę, co jest na tablicy”, „Tato, mogę usiąść bliżej telewizora?” – tak czasem zaczyna się historia krótkowzroczności u dziecka. Pojawiają się okulary, dziecko znów widzi wyraźnie i rodzice mogą pomyśleć, że sprawa jest załatwiona. Tymczasem wada wzroku może się pogłębiać wraz z rozwojem oka. Dobra wiadomość jest jednak taka, że dziś coraz lepiej wiemy, jak ten proces spowalniać, a rozwój nowych technologii daje nadzieję na jeszcze skuteczniejszą kontrolę krótkowzroczności u dzieci.
Reklama:





