Reklama:
Reklama:
Reklama:
Reklama:

Popularne na forum

Witam mój syn 2 tyg przed końcem roku szkolnego miał zapalenie lewego ucha które objawiało się zawrotami głowy skończyło się antybiotykiem teraz ciągle mimo wakacji ma zapchany nos i skarży się na uczucie lepiącej śliny w gardle. Około 3 tyg temu przez 4 dni bolał go brzuch i miał biegunkę przy niej skarżył się na bóle głowy który zazwyczaj były po wysiłku jak bieganie czy skakanie na trampolinie ale wystąpiły również 2 razy zawroty głowy które trwały chwilę i syn tłumaczył to wirowaniem. Teraz 4 dni temu syn zaczął skarżyć się na mrowienie policzka po lewej stronie które również trwało chwilę i wracało po kilku godzinach miał tak przez 2 dni. Pojechałam z nim odrazu do pediatry dostaliśmy skierowanie na morfologię sód potas crp itp. Badania wyszły dobrze ale pediatra kazala synowi podawać elektrolity bo może być odwodniony podaje mu je już 4 dzień i rzeczywiście nie ma ani zawrotów ani mrowienia. Do tego już odrobaczamy się ostatni 3 dzień za 2 tyg mamy to powtórzyć. Dostałam również skierowanie do neurologa dziecięcego wizyta była wczoraj Pani doktor powiedziała że to zdrowy chłopiec i że ona nic nie niepokojącego tu nie widzi ale dała nam skierowanie na tk głowy, badania na bolerioze, skierowanie do laryngologa, USG szyi żeby sprawdzić przepływ krwi w żyłach i ma badanie gdzie na głowę zakłada się czepek aby sprawdzić jak mózg odbiera impulsy. Moje pytanie brzmi czy ktoś z Państwa miał podobnie ze swoją pociechą i wszystko skończyło się dobrze. Jestem kłębkiem nerwów nie umiem sobie znaleźć miejsca a sama choruje na nerwicę lękowa i do głowy przychodzą mi najgorsze scenariusze mimo że widzę że mój syn bawi się i zachowuje normalnie jak zawsze. Z góry bardzo dziękuję.
1 komentarz
ostatni 2 miesiące temu  
/ gość
Pojawiła mi się taka czarna kropka na penisie co to może być
1 komentarz
ostatni 9 miesięcy temu  
/ gość
Dobry wieczor. Niestety ostatni kontakt z moją znajomą miałam w marcu 2026. Twierdziła że wszystko świetnie, ale nie chciała rozmawiać. Pól roku wcześniej przeniosła się do nowo poznanego partnera 500 km od poprzedniego miejsca zamieszkania. Z odprysków informacji wiem, że jej życie wkrótece potem zawaliło się zupełnie, bo wczesnym latem tego roku znowu nastąpił nawrót manii. Nie mam z nią żadnego kontaktu i osoby które przedtem go miały, też go straciły. Tak naprawdę nie wiem zupełnie co się z nią dzieje, czy przebyła kolejny nawrót manii i jest gdzieś w Polsce na jakimś oddziale, czy przygarnęła ją jej dalsza rodzina, co się z nią dzieje. Poprzednio dostawałam jakieś informacje, dziwne bo dziwne, ale zawsze. Bywałam nagle w środku tej manii włączana do jakichś dziwnych grup, które zakładała na SM, lub coś w tym rodzaju. Teraz nic. Mijam jej pusty dom gdy przejeżdżam tamtędy, jest to strasznie, strasznie smutne. Co jakiś czas wysyłam sygnał smsem, whatsappem, mailem, zaglądam na SM. Cisza. Mam nadzieję, że jej syn, równolatek mojego, jest zaopiekowany i zdiagnozowany, bo wiem że to się niestety w genach odkłada, a on ma obciążnenie z dwóch generacji (matka i babka od strony matki). Syn mieszka z ojcem. Modlić się pozostało.
835 komentarz
ostatni 3 miesiące temu  
Reklama:
Reklama: