Hej dziewczyny,
w dużym skrócie… tabletki antykoncepcyjne stosuję od września 2k25, było to początkowo Kelzy PR, pierwsze miesiące były straszne, plamienia i krwawienia po 10-15 dni, pryszcze na czole i obojczyku itp. Po 5 miesiącach jakoś się to unormowało ale nawracały mi plamienia w połowie blistra.
Będąc u lekarza poinformowałam o tym, usilnie chciał namówić mnie na wkładkę ale nie byłam przekonana, więc zniesmaczony bez słowa wyjaśnienia rzucił mi lęk Lemena i powiedział „to sobie Pani to spróbuje”. Miałam oczywiście cytologię, usg, test na hpv - wszystko prawidłowe.
Jestem na Lemena w pierwszym tygodniu drugiego opakowania i jest tragedia.
- pierwsze dwa dni były ok
- pięć kolejnych dni jakby okres
- siedemnaście kolejnych dni okej
- a teraz od piętnastu dni mam cały czas okres..na cały dzień wystarcza wkładka ale podczas każdej toalety wylatuje ze mnie sporo krwi
Nie chce wracać do tamtego lekarza bo straciłam do niego zaufanie, wizytę u innego mam dopiero na 2 października.
Co robić, chce mi się płakać.