Nierzadko możemy zaobserwować, że zwierzęta liżą swoje rany. Dla ludzi takie zachowanie może wydawać się dziwne, okazuje się jednak, że może ono być korzystne dzięki zawartym w ślinie substancjom. Składnikom znajdującym się w tym płynie ustrojowym przyglądali się niedawno uczeni z University of Chile w Santiago.
Co prawda rany pojawiają się u nas głównie na powierzchni ciała – np. na skórze kończyn, głowy czy brzucha – to jednak różne zranienia mogą występować również i w obrębie jamy ustnej. Teoretycznie mogłoby się wydawać, że rana to rana, ostatecznie jednak od już dość dawna zauważalne jest to, że rany z wymienionych wyżej lokalizacji znacznie się od siebie różnią. Jest bowiem tak, że zranienia jamy ustnej goją się zdecydowanie szybciej od tych, które są zlokalizowane na powierzchni ludzkiego ciała.
Dotychczas nie było wiadomo, dlaczego rany w jamie ustnej goją się szybciej – odpowiedzi na to pytanie poszukiwali naukowcy z Chile. Swoje badania prowadzili oni na kulturach komórek śródbłonka i kurzych embrionach, podczas prac wykorzystywano również próbki śliny pochodzące od zdrowych dawców.
Po przeprowadzeniu licznych analiz, uczeni zwrócili uwagę na jedną substancję – była nią histatyna-1. Okazało się, że związek ten ma rozliczne działania: histatyna-1 sprzyjała bowiem angiogenezie (czyli produkcji nowych naczyń krwionośnych), a oprócz tego miała ona wpływ na zjawiska migracji oraz adhezji komórek.
To właśnie histatyna-1 może być czynnikiem, który sprawia, że rany w jamie ustnej goją się szybciej od innych ran. Chilijskim uczonym samo zwrócenie uwagi na działania histatyny-1 jednak nie wystarcza – już planują oni kolejne prace, podczas których mogliby oni m.in. opracować materiały, dzięki którym możliwe byłoby przyspieszenie gojenia się różnych ran u pacjentów.