Reklama:

Popularne na forum

Witam Czarna. Może Cię to zdziwi ale zasada jest taka - im bardziej wypierasz te przytłaczające myśli tym bardziej one stają się dla nas natrętne. Nie staraj się walczyć z tymi myślami, a naucz się te myśli bagatelizować, zwyczajnie odnotowuj tylko że taka myśl do Ciebie przyszła i nie nadawaj jej wartości emocjonalnej. Schizofrenia to m,in wspomniane przez Ciebie głosy, a gdybyś tak zaczęła inaczej myśleć, że ten głos jest dla Ciebie życzliwy i chce dla Ciebie dobrze - zmieni wówczas takie myślenie, że narracja tego głosu to wyłącznie natrętne i negatywne słowa. Tak! wiem , że to z automatu w Twojej głowie takie myśli/słowa powstają, ale wież mi że po jakimś czasie jeżeli zmienisz nastawienie , że ten głos jest Twoim przyjacielem, a przyjaciele ewidentnie chcą i życzą dla nas dobrze, to głos zmieni się na pozytywne podpowiedzi. natomiast musisz tego chcieć i mocno w to wierzyć, wówczas (wiadomo, że nie od razu) głos będzie mówił Ci przyjemne rzeczy. Pamiętaj , że to Ty odpowiadasz za te głosy i Twoje nastawienie na to jaki dialog będziesz prowadziła wewnętrzny, zależy tylko od twojego nastawienia oraz przekonania ,ze to wyraźnie życzliwy głos. To nic , że Twój głos wewnętrzny będzie czasami próbował Cię sprawdzić podpowiadając Ci niechciane myśli - powiedz sobie wówczas - acha sprawdza mnie, ale ja wiem, że to jest tylko sprawdzanie mojej czujności, czy na pewno nie wątpisz w swojego przyjaciela, a pamiętaj , że przyjaciel nigdy Ci nie będzie źle życzył. Nie zniechęcaj się na początku jak czasami będzie chciał Cię sprawdzić, obiecuję ci , że w miarę upływu czasu i zmiany Twojego nastawienia głosy będą Tobie przychylne. Pamiętaj! nie walcz z tymi negatywnymi głosami , bo to tylko będzie Cię nakręcać - powiedz tylko sobie(jemu, temu głosowi) acha znowu przyszedłeś, ale to nic, bo ja już się tobą nie przejmuję , bo mam inny głos który jest moim przyjacielem i życzy mi dobrze. Trzymam za Ciebie kciuki i wiem , że potrafisz dokonać takiej zmiany myślenia, a dla dodania Ci otuchy znam kogoś kto wdrożył takie postępowanie(myślenie) i po pewnym czasie zyskał dobrego przyjaciela, który nigdy mu źle czy nieżyczliwie nie podpowiada. Pozdrawiam.
64 komentarz
ostatni miesiąc temu  
Wow. Jaki gatunek muzyczny lubisz ? Będziesz robił piosenki ?
2 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Objawy odstawienne j/w. w temacie z gr. leków - mogą wystąpić: halucynacje? A nawet paranoje? Ktoś miał/a tak?
1 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
cześć, Zauważyłam, że każda mania jest u mnie kontynuacją myślową poprzedniej manii i coraz więcej „odkrywam”. Potrafię już panować nad manią nie robić głupot, nie wydawać pieniędzy na głupoty i utrzymywać normalne relacje podczas manii. Normalnie śpię, funkcjonuje, biorę krotkę l4 w pracy gdy myśli są zbyt intensywne by pracować. Jednak myśli, które mi towarzyszą zostają ze mną długo po manii. Są to „odkrycia” poprzednich moich wcieleń oraz to jak świat mógłby się rozwinąć przy założeniu, że ludzie poszerzają świadomość. Czy ktoś ma podobne mysli, które zostają z nim na dłużej? A może macie inne myśli? U mnie wydają sieoneabstrakcyjne ale są spójne.
1 komentarz
ostatni 5 miesięcy temu  
[CYTAT] Ewa-8- 28-02-2025, 16:26:58 U mnie jak znikają głosy pojawia się depresja.[/CYTAT] A próbowałaś na początek zrobić to samo co one. Trzymając się tylko pozytywnych i motywacyjnych słów na słuchawkach. Poczytaj o Dolby Atmos. Będziesz słyszeć dźwięk który krąży w około głowy i nad głową. Są takie słuchawki. Możesz zrobić swój remix głosów z ludzi których lubisz lub własny . To powinno pomóc przy stanie przejściowym , w którym jesteś . Pozdrawiam
12 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Ja szukam osoby, może być chora, bo sam jestem chory na schizofrenię, biorę leki, jestem w dość dobrym stanie, szukam osoby by wzajemnie się wspierać, poznawać, dzielić tym co znane i lubiane, swoimi pasjami, zainteresowaniami, bądź problemami. Jestem mężczyzną, 44 lata, z głową na karku, nie pracuję, jestem na rencie, mieszkam z rodzicami, kawaler, bezdzietny. Mój mail: stoicki81@gmail.com Zapraszam i pozdrawiam.
65 komentarz
ostatni 6 miesięcy temu  
Dziękuję Fauna za ostrzeżenie. Ja nie wierzę, tylko się przyglądam. No ale od dalszej rodziny wiem, że nastąpić ma faktycznie wypis. Ponadto chora podjęła jeszcze inne decyzje, mimo że minęło zaledwie niecałe trzy tygodnie od momentu załamania. Zatem to wszystko wygląda raczej źle, ale jak pisze Prana - nie mam narzędzi. Cudownie Fauno, że opiekujesz się córką. To dla niej ratunek. Moja znajoma mieszka sama, jest po rozwodzie, rodzice nie żyją, dziecko mieszka z mężem, dalsza rodzina mieszka w sporej odległości i nie pali się do stałej opieki. Mieszkając samotnie i chorując na ChAD jest bardzo ciężko z tego wyjść. Coraz wyraźniej to widzę.
834 komentarz
ostatni 8 miesięcy temu  
Witaj, Niestety na większość pytań musisz sobie odpowiedzieć sama. Jesteśmy różni, chorujemy różnie, przeżywamy różnie. Ja miałem potrzebę mówić, rozmawiać o chorobie - jak była mania. Dzisiaj wolę szukać odpowiedzi w sobie samym. Dlaczego ? - otóż dlatego, że nikt mnie nie zrozumie, a moja sytuacja jest tylko moja. Nie ma żadnego schematu, dobrej rady, podpowiedzi co i jak zrobić najlepiej, bo nikt nie jest  mną. Więc moja rada jest tylko jedna - zapytaj siebie co zrobić i zrób to co postanowisz i jak czujesz. Nie radź się nikogo, bo to Twoje życie nie innych. A co do choroby - kluczowe są: świadomość choroby i jej akceptacja, podjęte działania, leczenie, terapia i jej konsekwentność. Wielu chorych niedowierza, że ma w sobie chorobę. Czas bez manii i depresji daje złudne uczucie, że nie potrzeba terapii i leków, a co jest potem to już wiadomo. Ja nie zostawiłem żony, żyjemy razem, są miłe chwile i te smutniejsze (bo mój mózg też dostał dawkę tej choroby), uczę się żony i tego jaka jest kiedy bierze leki i chodzi na terapię, ale uczę się też i siebie. I to nie jest jakaś trudna nauka, bo jest miło. Normalnie. Ale mój warunek był taki - leczenie i terapia. Ale to ja, Ty zrób to co uważasz za właściwe. Chciałbym powtórzyć - każdy choruje inaczej, każdy może mieć dodatkowe zaburzenia wpływające na przebieg choroby, a CHAD może być tylko na szczycie tej piramidki nieszczęścia. Powodzenia.  [CYTAT] nieboipiekło 02-09-2025, 17:31:05 Witam, Panie Piotrze jestem pełna podziwu, że tak sie Pan stara i dba o żonę. Mogę sobie to dobrze wyobrazić, że dla bliskiej osoby to jest bardzo trudne zadanie. Trzeba być samemu silnym psychicznie żeby temu wszystkiemu podołać i samemu nie wpaść w dołek . Z punktu widzenia osòb trzecich jest jedna rada: jak najszybciej uwolnić sie od takiego człowieka. Ale jak pogodzić z takim czymś sumienie? Ja bym nie potrafiła! Musiało by się chyba coś naprawdę strasznego stać. Sama mam taki przypadek w rodzinie. Jakoś uczę sie z tym żyć i uczę sie postepowania z tą chorobą ( rozmowa z chorym). Chyba poprostu ta akceptacja i mniej użalania się mi trochę pomogło. Czasem tylko dręczą mnie pytania jak: czy naprawdę zrobiłam wszystko w mojej mocy? czy mogę coś jeszcze zrobić aby pomóc aby było lepiej? Ale po niektórych wydarzeniach wiem, że odpowiedź brzmi : dopòki sam chory tego nie chce, to niestety NIE. Mam nadzieję, że jakoś się Pan i rodzina trzyma i że są też szczęśliwe momenty. Pozdrawiam[/CYTAT]
11 komentarz
ostatni 7 miesięcy temu  
Reklama: