Implant ślimakowy nie musi już mieć procesora noszonego za uchem, ale całość urządzenia, łącznie z mikrofonem i źródłem zasilania, może być umieszczona pod skórą. To duża zmiana dla osób ze znacznym ubytkiem słuchu. Dzięki nowym implantom pacjent może słyszeć podczas snu czy aktywności w wodzie. Rozwiązanie to trafia teraz na europejskie rynki, a jeden z jego prototypów wszczepiono w ramach badań klinicznych w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach.
Reklama:





